sobota, 8 sierpnia 2015

Rwanda

Rwanda jest nazywana krainą tysiąca wzgórz nie tylko przez osoby przybywające do niej, ale także przez jej rodowitych mieszkańców. 
Jest to kraina niezwykła, położona z Międzyjezierzu Afrykańskim, zachwycająca swoimi jeziorami, rzeźbą terenu oraz nieco chłodniejszym klimatem od reszty afryki. Ten niewielki kraj leżący pośrodku afryki zwabił mnie swoimi nietypowymi widokami oraz historią osnutą czarnym całunem śmierci. Na łamach bloga chcę wam opowiedzieć o moim spotkaniu z żyjącymi współcześnie Rwandyjczykami, ich kulturze, historii. 

Moja przygoda z Rwandą rozpoczęła się podczas jednej z wielu rozmów przyczyniających się do rozszerzania wiedzy na temat otaczającego nas świata. Mój przyjaciel był właśnie po lekturze książki Heban R. Kapuścińskiego, gdzie w jednym z rozdziałów opisany był konflikt pomiędzy Hutu a Tutsi skutkiem którego doszło do ludobójstwa. Jako osoba dorastająca w bezpiecznym świecie, gdzie o wojnach uczy się na lekcjach historii, (a wiedza o współczesnym świecie jest zdobywana poprzez własne doświadczenia poszerzana jedynie co jakiś czas przez doświadczenia innych oraz przeczytane nieliczne książki) byłam zszokowana faktem, że 1994 roku mogło dojść do takiej tragedii. Afryka do tej pory kojarzyła mi się jedynie z głodującymi, czarnymi dziećmi z zaokrąglonymi brzuszkami i murzynkiem Bambo. W nieco późniejszym czasie zszokowana swoją niewiedza zaczęłam dopytywać się innych ludzi z mojego otoczenia, czy wiedzą coś o tym konflikcie. To co odkryłam było niepocieszające. Termin ludobójstwo przez większość był kojarzony jedynie z eksterminacją żydów w obozach zagłady podczas drugiej wojny światowej. 
Liczną literaturą oraz filmami zaczęłam pogłębiać swoją wiedzę dotyczącą Afryki, w szczególności Rwandy. Między czasie pojawiły się problemy w Ukrainie, które otworzyły co niektórym ludziom oczy na sprawy świata, nie tylko ich otaczającego. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz